Mówi się, że "piłka jest okrągła, bramki są dwie", ale w Sieroszowie nie ma ani jednej. I to już od kilku lat. Bramki były, ale prawdopodobnie zostały wypożyczone na jakieś zawody i już do wsi nie wróciły. Co tu więcej tłumaczyć. W grze stają naprzeciw siebie dwoje graczy, sterujących swoimi jedenastkami na boisku. Piłka jest okrągła, a bramki są dwie. Wygra lepszy. I wbrew pozorom e-sport w tym przypadku jest naprawdę dobrze rozwinięty – mowa tutaj o nagrodach w wysokości nawet kilkuset tysięcy dolarów. Zwłaszcza że piłka jest okrągła a bramki są dwie.. [15-05-2019 16:56] Muerte NC(L) 1 / 0; Alaryk Jak mawial Mann w ZCDCP. Kiedy na swietego Hieronima jest Piłka jest okrągła, a bramki są dwie . Radosław Nawrot. 7,0 / 10. 2 ocen . 0 opinii . Dyskutuj. Wydawnictwo: Agora Cykl: Słynni polscy olimpijczycy (tom 8 . - To on mnie znalazł, to on mnie ukształtował. Jemu zawdzięczam wszystko, co osiągnąłem w sporcie - mówi były znakomity piłkarz Grzegorz Lato o polskim trenerze wszechczasów. Kazimierz Górski zmarł we worek w szpitalu MSWiA w Warszawie. Miał 85 o śmierci swojego trenera dowiedział się wczoraj rano. - Zadzwonił Darek, syn Górskiego. To była smutna chwila. Odszedł wielki człowiek sportu - mówi ze wzruszeniem. Mielczanin doskonale znał pana Kazimierza, rozegrał pod jego wodzą kilkadziesiąt meczów w reprezentacji Polski, zdobył 3. miejsce na mundialu w Niemczech. - Górski był skromny, potrafił rozładować napięcia w drużynie, zagrzać do walki. Słynął z dowcipu. Niestety, nie obejrzy już kolejnego mundialu - mówi najlepszy piłkarz mistrzostw świata z 1974 jest okrągła, a bramki są dwieTo Górski, ze swoim charakterystycznym lwowskim akcentem, był autorem tego słynnego powiedzenia. Lato uważa, że wszyscy przez lata wsłuchiwali się w te z pozoru proste słowa, bo trener-legenda był wielkim autorytetem. - Będzie go bardzo brakowało. Gdyby żył, był w pełni sił nie pozwoliłby na rozgardiasz w naszej piłce - uważa znany rzeszowski trener Stanisław Kocot, który dobrze znał pana Kazimierza. - W latach 70. bywał u mnie w domu. Zawsze skromny, życzliwy. Moja teściowa gotowała mu jego ulubione potrawy. Jedliśmy między innymi karpia po żydowsku - wygrać, przegrać albo zremisowaćŚmierć trenera poruszyła wszystkich, mimo, że od dawna zmagał się z nowotworem. Ostatecznie choroba wygrała. Od wczorajszego poranka na ulicach, w sklepach, autobusach nie ustają rozmowy o trenerze-legendzie. - Górski to prawdziwy symbol naszej piłki. Wielka szkoda, że odszedł. Takiego trenera już się chyba nie doczekamy - mówi pan Tadeusz, 70-letni kibic futbolu, który doskonale pamięta triumfy Polaków pod wodzą Górskiego. - Bardzo dziękuję za emocje, które dostarczyłeś nam w trudnym okresie ogólnej biedy - piszą kibice na internetowych będzie teraz z polską piłką, z Orłami Górskiego? - Jego odejście nas chyba jeszcze bardziej scementuje, umocni. Myślę, że duch Górskiego będzie nad nami czuwał, dodawał nam sił - odpowiada Lato. Fot. A. ZawadzkiDziś za granicą, gdy obcokrajowcy usłyszą język polski, wołają: „Lewandowski”. To niewątpliwie najbardziej rozpoznawalny Polak, choć gra przecież w klubie niemieckim. W połowie lat 70. ubiegłego wieku zamiast Lewandowskiego wspominano Kazimierza Deynę. To dzięki temu, że był królem strzelców monachijskich igrzysk olimpijskich w 1972 r., gdzie nasza reprezentacja zdobyła złoty medal – w dużej mierze właśnie za sprawą kapitana drużyny, który w decydującym meczu z Węgrami strzelił obydwie bramki. Później Deyna był podporą reprezentacji na mistrzostwach świata w 1974 r., tam też strzelał przepiękne gole. To właśnie pomysłowość i skuteczność gry były tym, co doceniali eksperci i znawcy piłki nożnej. Mówiło się o „rogalach” na boiskuUrodził się w 1947 r. Miał ośmioro rodzeństwa i to właśnie starsi bracia zaszczepili w nim zamiłowanie do futbolu. Zadebiutował w pierwszej lidze w październiku 1966 r., w meczu ŁKS Łódź – Górnik Zabrze. Tam dostrzegli go łowcy talentów z Legii Warszawa. Deyna został powołany do wojska, więc już w listopadzie grał w barwach WKS. W sumie występował w barwach Legii w 304 meczach ligowych, aż do 1978 r., a więc grał w warszawskim klubie ponad 12 z meczów z Deyną pamiętam, moja rola była wtedy szczególna. Odbywałem służbę wojskową i wysłano mnie na mecz przy Łazienkowskiej, gdzie Legia podejmowała GKS Tychy, jako dowódcę plutonu zabezpieczenia. Strzelono wtedy – pamiętam – tylko jedną bramkę i wojskowi nieznacznie wygrali. Deyna był na boisku, jak miał to w zwyczaju, dyrygował grą, choć nie on był autorem gola. Legia nie zdobyła jednak w tamtym sezonie tytułu mistrza mecz pamiętam głównie z pozasportowych powodów. Okazało się, że żołnierze mojego plutonu, zamiast pilnować porządku, weszli w bliskie, także alkoholowe, relacje z kibicami na trybunach. Bardzo ciężko było mi potem zebrać wojsko na powrót do koszar. Byłem niedoświadczonym dowódcą, zapatrzonym w przebieg meczu, także w Deynę, a oni to skwapliwie wykorzystali. Ponieważ wstydziłem się wracać w ich towarzystwie, szedłem w bezpiecznej odległości, a kibice – widząc mój mundur – zwracali mi uwagę na rozanielonych żołnierzy. Więcej już w tej roli nie zmarł w 1989 r. w USA, gdzie mieszkał jako zawodnik jednej z tamtejszych LegiiLegenda Legii ma dwa murale w stolicy. Pierwszy znajduje się na bloku przy ul. Kazury na Ursynowie. Nawiasem mówiąc, okolica jest swoistym zagłębiem murali. Ten zaprojektowało i wykonało Bakcyl malowidło znajduje się na ścianie Szkoły Podstawowej nr 280 przy ul. Gorlickiej 3 na Ochocie, w pobliżu boiska, na którym ćwiczą dzieci, a także młodzież z okolicznych szkółek piłkarskich. W tym przypadku wykorzystano zdjęcie Deyny autorstwa Eugeniusza Warmińskiego, znanego fotografa sportowego, a całość prac wykonali studenci ASP. Głównym elementem przyciągającym wzrok jest wyciągnięta na pierwszy plan piłka, która dzięki zastosowanej technice sprawia wrażenie wystającej z murale sfinansowano w ramach budżetu GórskiTak się składa, że swój mural w Warszawie ma także „Trener Tysiąclecia”, jak niektórzy nazywają Kazimierza Górskiego. Dzieło powstało na ścianie bloku przy ul. Madalińskiego na Mokotowie, gdzie przez wiele lat mieszkał legendarny selekcjoner, by w ten sposób uczcić 100. rocznicę jego urodzin. Postać Górskiego ma ponad 9 m wysokości, a obok widnieje napis, którym jest jedno z jego najbardziej znanych powiedzeń: „Piłka jest okrągła, a bramki są dwie”. Było jeszcze drugie, równie chyba populrne: „Mecz można wygrać, przegrać lub zremisować”. Jeśli dodamy do tego charakterystyczny lwowski zaśpiew, z jakim Kazimierz Górski wypowiadał te zdania, mamy komplet wrażeń. Dzieło jest autorstwa duetu artystycznego Czary-Mury i ma aż 240 m kwadratowych Górski był pierwszoligowym piłkarzem, ale szerzej dał się poznać jako trener polskiej reprezentacji w latach 1966 i 1970-1976. W tym czasie doprowadził swój team do triumfu na igrzyskach olimpijskich w 1972 r. w Monachium oraz do finału kolejnych w 1976 r. w Montrealu, a także do zajęcia 3. miejsca na mistrzostwach świata w 1974 r. w Niemczech. „Orły Górskiego”, jak nazywano naszą reprezentację, miały wtedy wielką szansę na tytuł mistrzów świata. Gdyby nie pechowy mecz z reprezentacją Republiki Federalnej Niemiec, rozgrywany na fatalnym boisku i przegrany jedną bramką, moglibyśmy śmiało sięgnąć po tytuł. Strzelcem zwycięskiego gola dla Niemców był legendarny Gerd Müller. Dziś, jak to żartuje wiele osób, Robert Lewandowski, trochę jako zemstę za tamtą bramkę, wymazuje rekordy zmarłego niedawno znakomitego niemieckiego reprezentacji narodowej Kazimierz Górski rozegrał tylko jeden mecz, w dodatku niezwykle pechowy, bo przegrana z Danią 8:0 z 1948 r. jest do dziś jednym z najgorszych wyników reprezentacji Polski. Potem Górski skończył studia i wziął się za trenerkę. Trenował między innymi Legię i Gwardię, ale i zespoły z innych ile debiutu jako zawodnika w meczu reprezentacji nie można zaliczyć do udanych, o tyle z sukcesem debiutował Kazimierz Górski jako narodowy selekcjoner. W pierwszym meczu, rozegranym z reprezentacją Szwajcarii w Lozannie w 1971 r., był wynik 2:4, a więc wyraźne zwycięstwo biało-czerwonych, w dodatku – co kibice lubią chyba najbardziej – z dużą liczbą goli. Jedną bramkę zdobył wtedy Kazimierz Deyna, a aż sześciu zawodników to byli gracze Legii Warszawa, czterech pochodziło z Górnika Zabrze. Te dwa kluby dominowały na polskich boiskach ligowych i reprezentowały naszą piłkę w europejskich rozgrywkach w latach 1966-1976 Górski prowadził reprezentację Polski w 68 oficjalnych meczach (37 zwycięstw, 12 remisów, 19 porażek, bramki: 138-66).Górski trenował Legię i inne polskie kluby, ale większe sukcesy klubowe odniósł za granicą, gdzie jego zespoły zdobywały tytuły mistrzowskie i puchary. Po zakończeniu kariery trenerskiej w Grecji Górski wrócił do Polski. Był wiceprezesem, a w latach 1991-1995 prezesem, Polskiego Związku Piłki Nożnej. W lipcu 1995 r. został honorowym prezesem PZPN. Zmarł w wieku 85 lat i jest pochowany na cmentarzu Wojskowym na Górski ma również swój pomnik przy Stadionie ZawadzkiW połowie lat 70. ubiegłego wieku zamiast Lewandowskiego wspominano Kazimierza Deynę. To dzięki temu, że był królem strzelców monachijskich igrzysk olimpijskich w 1972 r., gdzie nasza reprezentacja zdobyła złoty medal. Sobota, 2 marca – Dzień Dyskordii, Dzień Staroci Wydarzyło się: (1907) W Wiedniu odbyła się premiera operetki Czar walca Oscara Strausa Urodzili się: (1824) Bedřich Smetana – czeski kompozytor (1921) Kazimierz Górski – polski piłkarz trener i działacz piłkarski także prezes PZPN (1950) Karen Carpenter – amerykańska wokalistka perkusistka i członkini duetu The Carpenters (1961) Dorota Wellman – polska dziennikarka i prezenterka telewizyjna Dzień Dyskordii Dzień Staroci Lubicie starocie? Ja lubię. Mają swój urok, czar i co najważniejsze – swoją historię. Często bardzo ciekawą. Może warto im się przyjrzeć? Zapraszam (TUTAJ) . *** 2 marca 1907 w Wiedniu odbyła się premiera operetki Czar walca Oscara Strausa Czar walca to operetka w trzech aktach z 1906 roku. Premiera miała miejsce 2 marca 1907 roku w Wiedniu. Libretto zostało napisane przez Leopolda Jacobsona i Hansa Feliksa Dörmanna. Utwór opowiada o księżniczce Helenie, córce i następczyni tronu księcia Flausenthurnu, która podczas pobytu w Wiedniu zakochała się w lekkoduchu, dziarskim poruczniku Niki. Pomimo dezaprobaty dworu Helena poślubia porucznika, który traktuje małżeństwo jako żart. Kiedy dociera do niego, że istotnie powierzono mu rolę księcia, potrzebnego tylko dla podtrzymania dynastii, oburzony wymyka się w noc poślubną z pałacu i idąc za dźwiękami walca, dobiegającymi z parku, bawi się całą noc z żeńską orkiestrą przybyłą z Wiednia. Biedna księżniczka szczerze zakochana w swym mężu u pełnej wdzięku Franzi, szefowej żeńskiej kapeli, pobiera nauki jak pozyskać mężowskie serce i rzeczywiście jej się to udaje. A Franzi, która zadurzyła się w poruczniku, wyjeżdża do Wiednia, bo jej orkiestra dostała wreszcie wymarzony kontrakt. Pisząc „Czar walca”, czyniłem to z bezpośrednim, świadomym i szczerym zamiarem osiągnięcia światowego rekordu „Wesołej wdówki”, a nawet pobicia go o ile możności – wyznał Straus po latach . Premiera Czaru walca 2 marca 1907 roku okazała się największym sukcesem w karierze Strausa. Spektakl szedł na scenie Carl-Theater ponad 1000 wieczorów, osiągając w Wiedniu absolutny rekord. W roli Franzi największy tryumf w swej karierze święciła Mizzi Zwerenz, Karol Blasel zagrał księcia Joachima XII, a jako Niki serca wiedeńczyków podbił Fritz Werner. W następnych latach operetka była grana na większości scen europejskich odnosząc największe tryumfy w Berlinie i Paryżu. Straus stał się wreszcie w wyniku odniesionego sukcesu sławny. Walc z operetki „Czar walca” – Krystyna Nyc-Wrońko *** 2 marca 1824 w Litomyšlu, urodził się Bedřich Smetana – czeski kompozytor okresu romantyzmu Smetana od młodości uczył się gry na fortepianie i skrzypcach, grywał również w amatorskim kwartecie smyczkowym, do którego należeli członkowie jego rodziny. Mimo początkowych oporów ze strony ojca, w latach 1840–1843 studiował muzykę w Pradze. Pracował tam jako nauczyciel muzyki, a w 1848 otrzymał pomoc finansową Ferenca Liszta na założenie własnej szkoły. Smetana założył w Pradze Instytut Muzyczny. Rok później ożenił się z Kateřiną Kolářovą, wywodzącą się z rodziny średnio sytuowanego praskiego mieszczaństwa. Instytut przeniósł się wówczas do należącej do jej rodziców kamienicy. Szkoła początkowo borykała się z dużymi problemami finansowymi, ale z czasem zaczęła zyskiwać popularność, za sprawą wizyt, jakie młodemu koledze po fachu składał od czasu do czasu Franciszek Liszt. Nadchodzące lata wypełniły kompozytorowi praca pedagogiczna i kompozytorska oraz coraz bardziej absorbujące obowiązki rodzinne, bowiem w latach 1851 – 1855 rodzina Smetanów powiększyła się o cztery córki: Gabrielę, Bedřiškę, Kateřinę oraz Žofię. Wkrótce Smetanów czekała też seria tragedii. W 1854 roku zmarła na gruźlicę Gabriela, a dwa lata później Bedřiška i Kateřina. W 1859 roku zmarła żona kompozytora. Na te problemy nałożyły się także niepowodzenia na niwie zawodowej – kompozycje Smetany nie cieszyły się uznaniem krytyków i publiczności, a jako pianista oceniany jako muzyk co najwyżej przeciętny. W związku z tym Smetana postanowił szukać szczęścia poza Czechami i wyjechał do Szwecji. W Goeteborgu szybko zyskał uznanie jako muzyk (dawał recitale), dyrygent (współpracował z tamtejszym towarzystwem muzycznym) oraz pedagog. Podjąwszy w 1861 r. decyzję o powrocie do Pragi, odbył jeszcze pianistyczne tournée po Niemczech, goszcząc w Weimarze, u swego przyjaciela i mistrza w jedne osobie, Franciszka Liszta. W 1874 roku kompozytor wycofał się z oficjalnego życia muzycznego. Coraz bardziej gnębiły go permanentne dolegliwości gardła oraz postępująca utrata słuchu. Pod koniec roku całkowicie ogłuchł. W kolejnych miesiącach pracował nad cyklem poematów symfonicznych „Moja ojczyzna” („Má vlast”), jednym ze swoich najbardziej znanych dzieł instrumentalnych. W 1876 roku, wraz z poślubioną wkrótce po śmierci pierwszej żony Barborą Ferdinandiovą, szwagierką swojego młodszego brata, oraz dwiema córkami z tego związku – Zdeňką i Boženą – wyjechał na prowincję. Jednakowoż jego stan wciąż się pogarszał. Głuchota nie ustąpiła, a na dodatek Smetana zaczął przejawiać objawy choroby psychicznej, najprawdopodobniej spowodowanej zarażeniem syfilisem. Kompozytor coraz rzadziej był stanie pracować. Zdołał jednak, całkowicie głuchy, stworzyć muzyczne świadectwo swojego stanu psychicznego, jakim był zaprezentowany w 1878 roku kwartet smyczkowy „Z mojego życia” („Z mého života”). Podczas premiery kompozycji na wiolonczeli zagrał Antonín Dvořák. Do najbardziej znanych jego oper należą Sprzedana narzeczona (Prodaná nevěsta) z 1866, Dalibor i Dwie wdowy (Dvě vdovy) z 1874, Libusza (Libuše) z 1881, Czarcia ściana (Čertova stěna). Autorką librett do szeregu jego oper była Eliška Krásnohorská. W 1881 i w 1883 roku otwierano Teatr Narodowy. Smetana nie mógł jednak cieszyć się sukcesami swojej „Libuszy”, która już wówczas uzyskała ogromną popularność, którą cieszy się po dziś dzień. Jego stan zdrowia właściwie uniemożliwiał mu normalne funkcjonowanie. W związku z tym w kwietniu 1884 roku rodzina postanowiła umieścić kompozytora w przytułku dla chorych psychicznie w Pradze-Kateřinkach. Tam zmarł 12 maja tego samego roku. Jego grób znajduje się na cmentarzu wyszehradzkim w Pradze. Bedřich Smetana uznawany jest za najwybitniejszego, obok Antoína Dvořáka, czeskiego kompozytora oraz za ojca czeskiej szkoły narodowej w muzyce i twórcę czeskiej opery. Był również doskonałym twórcą muzyki instrumentalnej, wirtuozem fortepianu oraz cenionym dyrygentem i pedagogiem. Najbardzie znane Smetanowskie kompozycje, jak opery „Sprzedana narzeczona” czy „Libusza”, a także cykl „Moja ojczyzna”, należą do kanonu muzyki klasycznej. Smetana jest uważany za pierwszego kompozytora, który komponował muzykę specyficznie czeską w charakterze, jednocześnie wynosząc ją ponad przeciętność. Vltava (Moldau) Guitar cover – Bedřich Smetana / Wolf Hoffmann *** 2 marca 1921 we Lwowie, urodził się Kazimierz Górski – polski piłkarz, trener i działacz piłkarski, prezes PZPN Nazwisko Kazimierza Górskiego znane jest chyba w każdym polskim domu. Osiągnął w piłce praktycznie wszystko co mógł. Był piłkarzem grającym na pozycji napastnika, reprezentantem kraju. Dysponował świetnym dryblingiem. Ze względu na drobną figurę i wdzięczne ruchy uzyskał przydomek „Sarenka”. W barwach Legii występował w latach 1945-1953. W tym czasie rozegrał 88 oficjalnych spotkań, w których zdobył 35 bramek. Jego styl gry porównywano do stylu gry napastnika Ruchu Chorzów i reprezentacji Polski – Ernesta Wilimowskiego, którego Górski uważał za wzór do naśladowania w tamtych czasach. Na boisku charakteryzował się spokojem i swobodą w grze, łatwo zdobywał gole, to dla niego przychodzili na mecze kibice. Najlepsze lata kariery zabrała mu jednak II Wojna Światowa, gdyż w I lidze zadebiutował dopiero w wieku 27 lat. Piłkarze Legii z 1949 roku (z lewej kapitan Kazimierz Górski). Za nimi trybuna otwarta Stadionu Wojska Polskiego w budowie. W latach 1966 i 1970–1976 był selekcjonerem reprezentacji Polski, którą doprowadził do triumfu na igrzyskach olimpijskich 1972 w Monachium oraz finału igrzysk olimpijskich 1976 w Montrealu, a także zajęcia 3. miejsca na mistrzostwach świata 1974 w Niemczech Zachodnich. Następnie prowadził kluby w Grecji, Panathinaikos AO i Olympiakos SFP – z obydwoma wywalczył mistrzostwo kraju. Od 1986 zasiadał we władzach PZPN, w latach 1991–1995 był jego prezesem. Jako trener z reprezentacją Polski był srebrnym medalistą mistrzostw świata w 1974 roku, a także złotym i srebrnym medalistą Igrzysk Olimpijskich w Monachium i Montrealu. Przez cztery lata (1991-1995) sprawował funkcję prezesa PZPN. W 2001 roku na swoje 80. urodziny został odznaczony Złotym Medalem Zasługi FIFA, a dwa lata później otrzymał tytuł Doktora Honoris Causa gdańskiej AWF, co jest pierwszym wyróżnieniem takiej rangi w polskim sporcie. Przez Polaków nazwany mianem Trenera Tysiąclecia. W plebiscycie Piłki Nożnej został uznany najlepszym polskim trenerem XX wieku. Uhonorowany najwyższym odznaczeniem przyznawanym przez UEFA – Rubinowym Orderem Zasługi (Order of Merit in Ruby). *** 2 marca 1950 w New Haven w Connecticut, przyszła na świat Kren Carpenter – amerykańska wokalistka, perkusistka, członkini duetu The Carpenters Stworzony przez Karen (wokal, perkusja) i jej starszego brata Richarda (klawisze, wokal) duet the Carpenters to jeden z najpopularniejszych wykonawców lat 70. Na całym świecie sprzedano ponad 100 milionów ich płyt. 4 lutego 1983 roku świat obiegła informacja o śmierci Karen Carpenter. Piosenkarka zmarła, mając zaledwie 32 lata. Nazywano ją głosem pokolenia. Duet The Carpenters, znany z takich hitów jak „Please Mr. Postman”, „Goodbye To Love” czy „Close to You”. Zespół szybko zjednał sobie miliony fanów, a jego piosenki uznawane są za klasykę muzyki pop. Karen była uwielbiana nie tylko za głęboki, „naturalny” głos, ale też za to, że była zwykłą dziewczyną z sąsiedztwa – miłą, skromną, taką, z którą mogłaby się identyfikować każda kobieta. Charakterystyczny uśmiech Karen był jednak zarezerwowany jedynie na potrzeby występów publicznych. Prywatnie – piosenkarka zmagała się w wieloma problemami, z których głównym była niska samoocena. Kult szczupłego ciała, modelki – wieszaki, które wówczas zaczęły królować na wybiegach, nowe trendy w modzie lansujące nienaturalnie wychudzone sylwetki, to wszystko spowodowało, że artystka wpadła w anoreksję. Karen sięgała też często po środki, które rujnowały jej ciało i potęgowały niskie poczucie wartości. Życie jej bliskich również nie było usłane różami – piosenkarka bardzo przeżywała uzależnienie brata od narkotyków i leków. Problemy Richarda spowodowały też przerwę w działalności zespołu. Kilkuletnia walka o „czystość” Carpentera zakończyła się sukcesem i duet ponownie miał zawojować rynek muzyczny. Rodzeństwo rozpoczęło pracę nad nowym materiałem na płytę. Wydawałoby się, że los wreszcie się odwrócił i The Carpenters wrócą w wielkim stylu. Nie zdążyli, Karen zmarła. Zmarła 4 lutgo 1983 roku w wyniku asystolii. Problemy z sercem były powikłaniem anoreksji. Śmierć popularnej wokalistki zwrócił uwagę mediów na problem anoreksji i często towarzyszącej jej bulimii. Powołana przez jej rodzinę Karen A. Carpenter Memorial Foundation (obecnie Carpenter Family Foundation) zbiera pieniądze na badania nad anoreksją i problemami z jedzeniem. Solitaire – The Carpenters [with Lyrics~HD] *** 2 marca 1961 roku w Warszawie Dorota Wellman – polska dziennikarka, prezenterka telewizyjna producentka programów radiowych i telewizyjnych. Jest absolwentką II Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Batorego w Warszawie. Ukończyła studia na Wydziale Filologii Polskiej i Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. Karierę dziennikarską rozpoczynała w Radiu „Solidarność”. W Radiu Eska była prezenterką i dyrektorem programowym. Prowadziła także autorskie programy, najpierw Fotel w Nowej Telewizji Warszawa, następnie audycję Bulion w Radiu ZET. W Polsacie prowadziła talk-show Szpila. W latach 2005–2006 była gospodynią popołudniowej audycji radia Tok FM TOK o’clock. W TVP1 współtworzyła programy: Goniec, Tylko w Jedynce, Bohaterowie, skandaliści i inni. Od września 2002 do sierpnia 2007 była jedną z prowadzących poranny program TVP2 Pytanie na śniadanie. W latach 2004–2006 prowadziła w TVP2 trzy edycje programu Konsument. W parze z Jackiem Majkowskim z „Polityki” prowadziła także w TVP2 cykliczny program publicystyczny Raport. Z Marcinem Prokopem utworzyła duet, który w TVP2 oprócz Pytania na śniadanie prowadził inne programy. Od września 2006 do października 2007 prowadzili wspólnie program Podróże z żartem, w którym znane osoby opowiadały anegdoty z podróży do wybranego państwa na świecie, a od czerwca do września 2007 współprowadzili cykl koncertów TVP2 i Radia Eska Hity Na Czasie. Z końcem sierpnia 2007 duet prezenterów Wellman-Prokop przeszedł do stacji TVN, w której we wrześniu 2007 rozpoczął prowadzenie porannego programu Dzień dobry TVN. Od lutego do marca 2008 Wellman z Prokopem wspólnie prowadzili program edukacyjno-rozrywkowy Clever – widzisz i wiesz (odcinek pilotażowy wyemitowano w grudniu poprzedniego roku). W latach 2008–2009 prowadziła w TVN Style trzy serie talk-show Ten jeden dzień. W programie gościła osoby, którym nagłe wydarzenia zmieniły życie. Od listopada 2009 do czerwca 2010 prowadziła program literacki Czytam, bo lubię. W marcu 2011 została współprowadzącą talk-show Miasto kobiet. Przy tym programie współpracowała wpierw z Magdą Mołek, a od września 2011 z Pauliną Młynarską. Od lipca 2018 współprowadzi program A momenty były? na antenie TVN Fabuła. Pisała do „Gali” oraz czasopism filmowych: „Gala Filmowa” i „Viva! Kino”. W sierpniu 2006 została członkiem redakcji dwutygodnika „Viva!”. Współpracownica „Fashion Magazine”, „Existence”, felietonistka „Magazynu Wprost dla Kobiet” (comiesięcznego dodatku do „Wprost”). Z Januszem Leonem Wiśniewskim autorka książki Arytmia uczuć (2008), będącej obszernym wywiadem z pisarzem o jego życiu. Wydała też Kalendarzyk niemałżeński (2013) ze współautorką Pauliną Młynarską, Ja nie mogę być modelką?! (2014), Ryby są super (2015) ze współautorem Karolem Okrasą, Jak zostać zwierzem telewizyjnym? (2015), Siedem lat później (2016) ze współautorem Januszem Leonem Wiśniewskim, Jak być przyzwoitym człowiekiem (2017) oraz Być jak Pągowski (2017) ze współautorwm Andrzejem Pągowskim. Współpracowała przy reżyserii filmów: Stan wewnętrzny (1983), Do domu (1987), Szkoła kochanków, czyli Cosi Fan Tutte (1987). Pełniła funkcję II reżysera przy tworzeniu filmów: Schodami w górę, schodami w dół (1988), Ostatni dzwonek (1989), Stan strachu (1989). Zagrała epizodyczne role w serialach: 39 i pół (2008), Niania (2008), Naznaczony (2009), wystąpiła również w filmie Bokser z cyklu Prawdziwe historie (2011). W obrazie Andrzeja Wajdy Wałęsa. Człowiek z nadziei wcieliła się w postać Henryki Krzywonos. Razem z Marcinem Prokopem we wrześniu 2010 wzięła udział w promocji funduszy europejskich. Prywatnie – żona fotografika Krzysztofa Wellmana, ma syna Jakuba. TYLKO DLA NAS! Prokop i Wellman się OBGADUJĄ! Źródło: tytułowe cytaty – Kazimierz Górski; PIłka jest okrągła a bramki są dwie Piłka jest okrągła A bramki są dwie Nie po raz pierwszy Nie po raz ostatni Mamy tę dziwną odmianę Znów jest przegrane I to z kretesem Co już tak pewnie Miało być wygrane Ale nikt Piłki O zdanie nie pytał Wszystko zapadło Poza boiskiem A Piłka przecież Chce być uczciwa Więc choć tak często Kopiemy Piłkę To jednak szanujmy To jednak szanujmy Naszą każdą Piłkę Nie chce być nigdy Kopana na próżno Ot tak gdzieś Na przełaj Ot tak gdzieś na szagę I tak z przypadku Tak aby aby I tak aby tylko Od siebie Jak najdalej I Piłka lubi wszystko Co klasa Niepowtarzalne I nowatorskie I o tym także Że jest okrągła I toczy się łukiem Wysoko wysoko Lecz tym Wysokim lotem Ale jednak Zawsze w bramkę I bywa ciężka I bywa trudna I taka niezrozumiała I taka kapryśna I zawsze wie to Tylko Piłka wie Komu przypadnie To ostateczne Wielkie zwycięstwo Gdzie sytuacja I jasna i prosta I mimo że toczy się Na okrągło To zawsze jakaż Nowa historia I nie pomogą zaklęcia i czary I nie pomogą wróżbici I choć na Piłce Na całym świecie I jakże dobrze I wyśmienicie Znają się dzisiaj Wszyscy To jednak To ostatnie zdanie Kto tu zwycięzcą I tak przecież zawsze Należy do Piłki I przesądzone Co przesądzone To piłka najlepiej wie Dokąd zmierza I komu klęska Komu porażka I komu li tylko Mignie Tak jakże upragniona Nadzieja Zwycięstwa I żaden lament I żadne waśnie Bo kogóż tu winić I za co Gdy jest porażka Zamiast victorii To jest jednak Ten niemały rozdźwięk Okrągłej Piłki Ze swoją całą Narodową Kadrą I bywa ciężka I bywa trudna I taka niezrozumiała I taka kapryśna I zawsze wie Tylko Piłka wie Komu przypadnie To ostateczne Wielkie Zwycięstwo I kto Bohater Kto Król Kto Mistrz Ilustracje Archiwum Internetowe Tekst Stanisław Józef Zieliński r. Inspiracją do napisania wiersza stała się ta nieszczęsna sromotna przegrana Polskiej Drużyny w meczu z drużynami Senegalu i Kolumbii na Mistrzostwach Świata w Rosji ... Przegrana niech będzie przestrogą, a zwycięstwa nadchodzą coraz szybciej, by wypełnić radością i dumą ów głód, ów ból, ów niesmak i gorzki smak klęski. Popularne posty z tego bloga I patrzysz na to wszystko Panie Prezydencie Panie Profesorze Lechu Kaczyński I patrzysz na to wszystko Panie Prezydencie Panie Profesorze Lechu Kaczyński Tyle upłynęło czasu Od tego czasu Gdy świat cały ostrzegałeś Ażeby był solidarny Autentycznie Całym sercem Wobec Zła które Runie ze Wschodu Mówiłeś na Westerplatte I mówiłeś to w Tbilisi A ci z putinowskiej watahy w Polsce Oj jak sobie z Ciebie kpili Die Welt pisał żeś kartofel Premier Herr Tusk Odmawiał Tobie Panie Prezydencie Odmawiał Tobie Miejsca podczas obrad Parlamentu Europejskiego I odmawiał Tobie Miejsca nawet w samolocie I Twój lot Urzędowym samolotem Jakże był dla Ciebie Przez to zawsze Niepewny upokarzający trudny On magister Ty Panie Prezydencie Profesor Ty Mąż Polskiej Racji Stanu On karzełek i pyszałek I Putin klepał go po ramieniu Rad że tak mu gorliwy sługa Do jego specjalnych misji Jest w Warszawie I to na stołku premiera Ot moskiewska premiera I gardłował na świat cały Muzeum Powstania Warszawskiego Starość ma swoje prawa Starość ma swoje prawa Narusza pamięć I narusza pole widzenia I wzrok osłabia To wszystko widać W Polsce Jak strasznie Postarzała się Ta postsowiecka Lewacka opozycja Już nawet nie wiedzą Co kiedy mówią I nawet nie wiedzą Co kiedy mówią do kogo I w ich umysłach Jeśli jeszcze szczątki Takowego mają Coraz bardziej niewidoczne są Granice rozsądku i głupoty Granice państw I granice słów Granice kontynentów Nie dziwota więc Miast bronić Polski Bo taki mandat I taka przysięga Może by i chcieli Jednakże wśród tylu Skołatanych głów Myli się im Kim jest Andrzej Duda Kim jest Mateusz Morawiecki Kim jest Aleksnadr Łukaszenka A kim Wladymir Putin A kim Angela Merkel I tak już zupełnie Zupełnie mylą się I granice państw Choć jeszcze Mimo wszystko Z tą jednakową siłą Jest w nich wola rządzenia Ale to chyba Najbardziej zostało w pamięci To ich zdaniem Cudowne słowo Koryto I ów immunitet Poselski Senatorski Sędziowsk Obszczekujemy tę Zdziczałą Krwią swoich ofiar ociekającą bestię Z piekła rodem Obszczekujemy tę Krwią swoich ofiar ociekającą Zdziczałą bestię Z piekła rodem Obszczekujemy tę Krwią swoich ofiar Ociekającą Zdziczałą bestię Z piekła rodem Ze wszystkich stron Co rusz ktoś dopada ją Łaje pokrzykuje Próbuje powstrzymać Odrzucając jak najdalej Każdy kęs A bestia mimo to Plując ogniem Ciskając żelastwem Zionąc płomieniami Całych piekieł Pcha się coraz dalej Tak samo miażdżąc Swoim Przeogromnym cielskiem Rodziny domy miasta i wsie I co rusz unosi Swój ciężki łeb Wrzeszcząc coraz głośniej Maja maja maja Ukraina A gdy strawię Ukrainę Pójdę jeszcze dalej Po Wisłę po Odrę po Ren Aż do samych Elizejskich Pól Nie powstrzymacie mnie Nie powstrzymacie Nie powstrzymacie Wasze ujadanie To li tylko ujadanie To li tylko ów pisk i skowyt Bo nie powstrzyma mnie Nic a nic Był już Hitler Był już Stalin O Unio Unio Kogoś Ty sobie Znów wyhodowała A teraz chowasz się Za tym parawanem Swojej cienkiej

piłka jest okrągła a bramki są dwie